piątek, 1 sierpnia 2008

Przyjmowanie pracownika, a dane osobowe.

Nie jestem prawnikiem, więc nie będę udawał, że są to moje przemyślenia. :)
Podczas dokształcania się w dziedzinie ochrony danych osobowych podczas rekrutacji natknąłem się na dwa artykuły:
- w Gazecie Prawnej artykuł p. Agnieszki Lechman-Filipiak o podstawach prawnych zakresu przetwarzania danych: link
- i na blogu Olgierda Rudaka o nieszczęsnej klauzuli na przetwarzanie danych osobowych: link

O ile w przypadku artykułu w GP, to zgadzam się w pełni :), to o tyle w przypadku art. Olgierda, brakuje mi informacji, że klauzula nie jest zawsze wymagana.Przykłda?
Firma prowadzi rekrutację, tylko przy pomocy swoich pracowników (kadrowy, przyszły szef) i tylko na podstawie informacji dopuszczonych w art. 22(1) par. 1 Kodeksu Pracy. Według tego zapisu przyszły pracowadca ma prawo żądać: imię,nazwisko, imiona rodziców, datę urodzenia, miejsce zamieszkania, wykształcenie oraz przebieg dotychczasowego zatrudnienia.
Mam nadzieję, że ten wpis pomoże szukającym pracy, bo jak podają moje statystyki, sporo osób tu trafia szukając przez google informacji na temat klauzuli przetwarzania danych opsobowych podczas rekrutacji.

Grunt to mieć dobry humor

Trafiłem na artykuł w Gazecie Prawne (gazetaprawna.pl) o tym, jak to dobrze jest ze świadomością dot. ochrony danych osobowych wśród obywateli RP: link
No i co? Jakie odczucia? ;)
Ja myślałem, że skręce się ze śmiechu. Już pierwsze zdanie:
Zdaniem Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych Michała Serzyckiego, fakt, iż Polska znalazła się na pierwszym miejscu - z wynikiem 43 proc. - wśród państw członkowskich UE, deklarując najwyższą świadomość praw związanych z danymi osobowymi, jest efektem edukacji społeczeństwa.
spowdowało u mnie napad chichotu. Jaka świadomość. A może jest tak, jak w przypadku pewnego piwa, które to podobno pije 50 procet społeczeństwa? Tylko, że ja nie znam nikogo, kto pije to piwo. Tak samo - 43% obywateli ma świadomość zagadnień związanych z ochroną swoich danych, ale nie znam nikogo (niezwiązanego z branżą), kto wie "o co biega". W momencie, kiedy zaczynam rozmowę na temat danych osobowych, to widzę oczy jak pięciozłotówki :)
Następny tekst:
Badanie wykazało, że 55 proc. Polaków wykazuje troskę o dane osobowe ujawniane w internecie, co plasuje nasz kraj na jednym z ostatnich miejsc wśród państw członkowskich UE.
Ja bym te procenty ostro zaniżył - dobry przykład: nasza-klasa. Dalej wystarczy popatrzeć na niektóre strony internetowe, na których właściciele podają swoje adresy domowe i pesel. Być może nie mam szczęścia i obracam się w tych 45 %, która nie dba. :) A już rozróżnienie połączenia szyfrowanego od nieszyfrowanego... cuda na kiju. ;)
W ocenie GIODO, powód do satysfakcji daje 74 proc. badanych Polaków, którzy są świadomi, że organizacje zbierające dane osobowe mają obowiązek informowania osoby, których dane dotyczą, o celu zbierania danych osobowych oraz ich ewentualnym, dalszym wykorzystaniu. Rezultat ten stawia Polskę na trzecim miejscu, tuż po Rumunii i Słowenii.
Buhahahaha - jakie 74%? Albo ponownie nie mam szczęścia. :) A może do tych 74% zostały zliczone też osoby, które twierdzą, że firma zbierająca dane zawsze musi poprosić o zgodę. A przecież nie zawsze musi. :)

Oj i na koniec:
To, że aż 43 proc. polskiego społeczeństwa deklaruje świadomość zasad ochrony danych osobowych, to bardzo dobry rezultat" - ocenił w czwartek w rozmowie z PAP Serzycki. Jego zdaniem, to zasługa konsekwentnie realizowanej polityki, że "trzeba maksymalnie dużo czasu i wysiłku poświęcić edukacji" m.in. na temat możliwych zagrożeń.
No tu już p. Serzyckiego chyba poniosły te procenty. Nie wiem, czy należy cieszyć się i czy należy obwieścić triumf i powoływać się na konsekwentne realizowanie polityki. Proponuję zrobić ankietę wśród średnich i dużych przedsiębiorstw a także instytucji państwowych w zakresie stosowania ustawy i świadomości zagrożeń - wyniki zmienią nam humory. Gwarantuję.

Rocznica Powstania Warszawskiego

W sumie dużo już napisano i powiedziano o powstaniu. Temat ten przewałkowano już na wszystkie możliwe sposoby - począwszy od rozważań nad brakiem pomocy ze strony stojącej Armii Czerwonej, poprzez bezsens walki, do co by było gdyby powstanie się utrzymało.
Warto jednak odnotować, że dziś 64 rocznica wybuchu i o 17.00 pomyśleć chwile o tych co zginęli.
Zapraszam do Wirtualnego Muzeum Powstania Warszawskiego: link

czwartek, 31 lipca 2008

Przyjazny kodeks karny ;) - podpora ABIego


Na GL w jednej z dyskusji na temat tajności zarobków przytoczony został bardzo ciekawy artykuł z Kodeksu Karnego.
Zerknąłem do źródła: link
Prócz przejrzenia art. 266, zainteresowałem się całym rozdziałem XXXIII

Przestępstwa przeciwko ochronie informacji

Art. 265.
§ 1. Kto ujawnia lub wbrew przepisom ustawy wykorzystuje informacje stanowiące tajemnicę państwową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2. Jeżeli informację określoną w § 1 ujawniono osobie działającej w imieniu lub na rzecz podmiotu zagranicznego, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 3. Kto nieumyślnie ujawnia informację określoną w § 1, z którą zapoznał się w związku z pełnieniem funkcji publicznej lub otrzymanym upoważnieniem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Art. 266.
§ 1. Kto, wbrew przepisom ustawy lub przyjętemu na siebie zobowiązaniu, ujawnia lub wykorzystuje informację, z którą zapoznał się w związku z pełnioną funkcją, wykonywaną pracą, działalnością publiczną, społeczną, gospodarczą lub naukową, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Funkcjonariusz publiczny, który ujawnia osobie nieuprawnionej informację stanowiącą tajemnicę służbową lub informację, którą uzyskał w związku z wykonywaniem czynności służbowych, a której ujawnienie może narazić na szkodę prawnie chroniony interes,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 267.
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym.

§ 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 268.
§ 1. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa lub zmienia zapis istotnej informacji albo w inny sposób udaremnia lub znacznie utrudnia osobie uprawnionej zapoznanie się z nią, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 dotyczy zapisu na komputerowym nośniku informacji, sprawca podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Kto, dopuszczając się czynu określonego w § 1 lub 2, wyrządza znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 4. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-3 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 268a.
§ 1. Kto, nie będąc do tego uprawnionym, niszczy, uszkadza, usuwa, zmienia lub utrudnia dostęp do danych informatycznych albo w istotnym stopniu zakłóca lub uniemożliwia automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie takich danych, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Kto, dopuszczając się czynu określonego w § 1, wyrządza znaczną szkodę majątkową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Ściganie przestępstwa określonego w § 1 lub 2 następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Art. 269.
§ 1. Kto niszczy, uszkadza, usuwa lub zmienia dane informatyczne o szczególnym znaczeniu dla obronności kraju, bezpieczeństwa w komunikacji, funkcjonowania administracji rządowej, innego organu państwowego lub instytucji państwowej
albo samorządu terytorialnego albo zakłóca lub uniemożliwia automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie takich danych, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto dopuszcza się czynu określonego w § 1, niszcząc albo wymieniając nośnik informacji lub niszcząc albo uszkadzając urządzenie służące do automatycznego przetwarzania, gromadzenia lub przekazywania danych informatycznych.


Art. 269a.
Kto, nie będąc do tego uprawnionym, przez transmisję, zniszczenie, usunięcie, uszkodzenie lub zmianę danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Art. 269b.
§ 1. Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 2, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1, sąd orzeka przepadek określonych w nim przedmiotów, a może orzec ich przepadek, jeżeli nie stanowiły własności sprawcy.
Miłych wniosków. Miłych... dość dziwne określenie w tym kontekście :)
Dawno nie było ciekawych stron. Dzisiaj są za to dwie:
Proponuje zajrzeć - jest co poczytać :)

Zaproszenia na badania cytologiczne w Wiśle

Jakj podał przed chwilą 1 program radiowy, w parku przy brzegu Wisły znaleziono ok. 30 zaproszeń na badania cytologiczne wystosowane przez Warszawski Instytut Onkologiczny. Zaproszenia wystawały sobie z wody i można było wyczytać z nich imię, nazwisko i adres.
Według informacji od przedstawiciela firmy ForPrint (??Four Print??)), która wygrała przetarg na wydrukowanie i dostarczenie tych zaproszeń, nieznany sprawca ukradł kurierowi paczkę z 50 zaproszeniami. Było to na początku lipca.
Kurierowi nie chciało się pracować?
Pomijajać fakt zwykłego świństwa, doszło do naruszenia UODO. Kurier jest przesłuchiwany przez policję.

Zastanawia mnie liczba niedostarczonych przesyłek w kontekście artykułu, jaki opublikowało Życie Warszawy: link
Chyba jednak "złodziej" ukradł większą paczkę.

Listonosz nie jest Bogiem

Szanowni listonosze nauczyli sie, że można bardzo dobrze żyć z dostarczania przesyłek. I to nie chodzi o pensję, jaką otrzymują, ale o możliwości dorobienia. Znane są końcówki od dostarczonych emerytur, które to (te końcówki) sięgają nawet kiluset złotych za rejon dostarczania emertytur (bo przecież taki listonosz biedny i tyle musi się nachodzić). A ponieważ coraz więcej emerytów otrzymuje swoje wypłaty na konta, to trzeba było znaleźć nowy sposób dorabiania do pensji.
Listonosze posiadająbardzo dobry i drogi towar, jakim jest informacja.
Informacja o tym, kto ma rodzine za granicą (listy z zagranicy), kto ma kłopoty finansowe (listy z ponagleniami), kto ma kłopoty z prawem (wezwania do sądu).
Listonosze wiedzą takaże, kto podpadnie pod losowanie funduszu emerytalnego. Ponieważ dzisiaj Poczta Polska, to także OFE Pocztylion, a często wśród przedstawicieli Pocztyliona są znajomi listonoszy (lub dobrzy płatnicy), to czemu nie zarobić?
Okazało się, że listonosze przekazywali dane osób, do których ZUS wystosował listy z przypomnieniem o OFE dla znajomych przedstawicieli OFE Pocztylion, dzięki temu ci wiedzieli gdzie "uderzyć" :)
Jest to jawne złamanie ustawy o ochronie danych osobowych, ponieważ mamy tu doczynienia z danymi (imię, nazwisko, adres) a także powiązanie z marketingiem.
Oficjalnie, jak podaje rp.pl w artykule Listonosze nie mogą werbować do funduszu listonosze nie mogą już tego robić. Oficjalnie nie mogą... ale nieoficjalnie?

środa, 30 lipca 2008

Szkolenie...

Znalazłem kolejne szkolenie z UODO z cyklu niskobudzetowego (co jest ważne w momencie kiedy płacimy z własnej kieszeni).
Szkolenie organizuje EagleAuditors w dniach 8-9 września 2008. Koszt to tylko 1200PLN (max - możliwe są zniżki) za 2 dni z zakwaterowaniem i wyżywieniem.
Wiecej informacji na stronie: link
Na pierwszy rzut oka warto.

Adkontekst

Na blogu pojawił sie blok reklamowy adkontekstu. Nie znaczy to, że zaczynam zarabiać kasę na blogu - całość tematu traktuję niekomercyjnie. Blok ten pojawił się dlatego, że jedyną wyszukiwarką z której trafiaja tu czytelnicy jest google. Trzeba sie więc jakoś pokazać w wyszukiwarce Wirtualnej Polski (netsprint) - więc środki uzyskane z adkontekstu będą przeznaczane na reklamę w wyszukiwarce wp.
To tak gwoli wyjaśnienia.

Wyższe kary, wyższa skuteczność?

W dniu dzisiejszym GazetaPrawna.pl opublikowała wywiad z GIODO p. Michałem Serzyckim. Link
Tematem była nowelizacja UODO, która ma zaostrzyć kary za nieprzestrzeganie ustawy, głównie w zakresie kontroli.
Jak to jest z tym egzekwowaniem UODO? Niby jest rodział 8 z przepisami karnymi, ale ustawa nie przewiduje kar za nieudostępnienie kontrolerom zbiorów danych do kontroli. Więc jak tu karać za niedotrzymaniu ustawy, jeżeli nie ma możliwości sprawdzenia?
Stan prawny można zobaczyć tu: link w pozycji 144 (nie wiem czy cały czas będzie w tej pozycji - ale wystarczy wyszukać na stronie).
Co przewiduje omawiana nowelizacja?
Ano zaostrzenie kar:
- kara od 1000 do 100000 eura za niewykonanie decyzji GIODO
- kara do 300% miesięcznego wynagrodzenia dla przedstawiciela firmy za uniemożliwienie lub utrudnianie kontroli, lub w przpadku niedostarczenia w terminie 14 dni informajcji pozwalających na ustalenie wymiaru kary, ryczałtowej kary w wysokości nie mniej niż 10000 euro
Dodatkowo z nowelizacja usuwa jeszcze jeden problem, a mianowicie cofnięcie zgody na przetwarzanie danych osobowych. W obecnym brzmieniu, nie ma ani słowa na ten temat, więc cofnięcie wydanej zgody jest problematyczne.
Najciekawsza wydaje się reakcja firm przetwarzających dane osobowe. Oczywiście podniosła się wrzawa. Protestował Związek Banków Polskich, co wydaję się dość komiczne w odniesieniu do ostatnich wydarzeń z PEKAO S.A. Argumentacja, że banki nie będą w stanie ponieść kosztów na zabezpieczenie danych osobowych... jest śmieszna.

wtorek, 29 lipca 2008

Nieudolność pracowników iPKO :)

No i mamy dzień bankowy (tak się nudzę na urlopie :)).
No i znalazłem dość ciekawą informację na portalu tvn24.pl. Link

W skrócie:
W sieci pojawiła się strona informacyjna z ustawieniami serwera php, na którym działa system bankowości elektronicznej PKO BP S.A.

Na stronie tej pokazane są wszystkie informacje dotyczące konfiguracji php.

No i co? Według rzecznika banku, który o informacje poprosił speców od bezpieczeństwa w swojej instytucji, to nie są żadne niebezpieczne dla banku informacje. Sorki, ale następny rzecznik prasowy banku chyba nie wie o czym mówi. Przecież tak często przytaczany przez odpowiednika z PEKAO S.A. "haker" dokonuje najpierw rozpoznania i zbiera informacje na temat zabezpieczeń stosowanych w systemie. Szuka słabych punktów systemu.
Strona ta, to nic więcej jak naklejka na szybie samochodu w stylu używam zabezpieczeń firmy XXX. A co się dziwić fachowcom banku, że powiedzieli że nie jest to groźna informacja? Przecież za takie coś powinno się polecieć z pracy.

Zgryźliwie zapytam: a może należałoby zapytać zewnętrznego audytora? ;)

Gwoli przypomnienia:
Art. 52.
Kto administrując danymi narusza choćby nieumyślnie obowiązek zabezpieczenia ich przed zabraniem przez osobę nieuprawnioną, uszkodzeniem lub zniszczeniem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.

Druga wpadka Visy

Znowu niepokojące informacje na temat elektronicznego pieniądza pojawiły się w sieci. I znowu w powiązaniu ze znanymi kartami kredytowymi VISA.
Na stronach www.rp.pl (link)znalazłem artykuł o wielokrotnym księgowaniu wyplat z kart Visy. Tak jak w styczniu, środki z konta użytkowników ściągane są kilkakrotnie podczas jednej transakcji.
Zaczynam się bać elektronicznego pieniądza. Czas wrócić do czasów skarpety?

Komentarza PEKAO S.A. odnośnie wycieku informacji


Serwis proto.pl opublikował rozmowę z Magdaleną Załubską-Król, zastępcą rzecznika prasowego ds. produktów bankowych. Link
Nie wytrzymałem i skomentowałem. Ma nadzieję, że komentarz pokaże się na stronie, po akceptacji moderatora serwisu.

Moje odczucia
Mimo zmiany osoby wypowiadającej się i zmiany formy wypowiedzi (brak oskarżeń), ton jest ten sam: to nie my, to wina hakera, ktory włamał się na serwer firmy zewnętrznej. Myśmy zrobili audyt i jesteśmy czyści.
Nie jest to tak fajnie. Mimo, że bank zlecił komuś coś, to w dalszym ciągu jest ADO i odpowiada za bezpieczeństwo danych.

Pani rzecznik powołuje się na opinię zewnętrznego audytora i jego opinię, że aplikacja miała niezbędne zabezpieczenia i że gdyby brak było zabezpieczeń, to dane wyciekłby już 8 kwietnia, kiedy rozpoczął on swoja działalność (serwis), a nie w połowie lipca. Oj, szczerze mówiąc bałbym się takiego audytora i jego opinii. Oczywiście dane te mogły być zabezpieczone dostatecznie w kontekście zabezpieczeń dla małej firmy, której serwer nie jest tak łakomym kąskiem dla włamywaczy, a nie największego w regionie banku. Szanowna Pani: zabezpieczenie to ciągły proces, a jego złożoność zależy od kontekstu (od firmy i serwera). Nie wystarczy stwierdzić, że audytor pozwolił i koniec. A gdzie nadzór, kontrola nad działającym już systemem?

No dobra - wystarczy ględzenia o systemach, serwerach i zabezpieczeniach.
A co mógł zrobić PIAR bankowy? Zamiast trzymać się wersji "to nie my", wystarczyło przeprosić, walnąć się w piersi, zadość uczynik poszkodowanym (jakis bonusik odszkodowanie) i transparentnie (fajne slowo) poddać się kontroli. Wyglądałoby to lepiej, niż zamiatanie pod dywan.
Poczekamy, co na to GIODO.

A jednak mój sen się spełnia...

... ale tylko w Niemczech.
Jak podaje money.pl (link) w Niemczech prowadzone sa prace nad nowymi, biometrycznymi dowodami osobistymi. Na życzenie dowód ten może zostać wyposażony w podpis elektroniczny. Oczywiście za dodatkową opłatą.
A jednak można wykonać dystrybucję kwalifikowanego podpisu za pomocą MSWiA, a nie zatrudniać do tego komercyjne firmy.

Bohater największy

Jak podaje gazeta.pl w artykule Pekao SA pokonał PKO BP i jest największym bankiem w regionie bohater ostatniej afery z wypływem danych został największym bankiem w regionie.
Czy to dobrze? Myślę, że troche strasznie. ;)
Bo jak wyglądają zabezpieczenia danych w instytucji, która obraca aktywami w wysokości prawie 33mld euro? :)
Super.

poniedziałek, 28 lipca 2008

Jak otrzymać certyfikat Prince2 Foundation?

Brak papierka=brak lepszej pracy=brak większej kasy=brak papierka ;)
Tak skrótowo wygląda dzisiejsze życie pracownika. Nic w tym dziwnego - wiedza kosztuje (i to dużo). Pół biedy, gdy szkolenia i kolejne papierki finansuje sponsor w postaci bogatej cioci lub firmy, gorzej gdy trzeba wyskoczyć w własnej kasy.
Ponieważ papierki decyduja o bycie, trzeba wspinać się i zdobywać kolejne, żeby udowododnić... A ponieważ trzeba cały czas udowadniać, padło teraz na P2F :).

Najprościej Prince2 Foundation uzyskać po autoryzowanym szkoleniu w jednej z dwóch autoryzowanych firm:
- CRM S.A. - www.crm.com.pl
- Infovide-Matrix S.A. - www.infovidematrix.pl
Tia... najprościej, ale nie najtaniej.
Szkolenie w CRM kosztuje 4500PLN brutto (w cenie podręcznik Skuteczne Zarzadzanie Projektami PRINCE2 (normalnie 290PLN brutto). Do tego egzamin za 900PLN brutto.
Jeżeli wybierzemy Infovide, to wyniesie nas to 3500PLN brutto za szkolenie i 900PLN brutto za egzamin.
Jedynie te 2 firmy mają status ATO (autoryzowanych ośrodków treningowych).
Inną drogą jest uczestnictwo w nieautoryzowanym kursie, książki, wyszukiwanie wiedzy w necie i zdanie egzaminu w British Council (polski lub angielski).

Nieautoryzowane kursy (kursy autorskie):
- Project Manager Consulting - www.pmc.edu.pl
- ...

Książki (potrzebne do zdania egzaminu):
- Podstawy Metodyki PRINCE2, Ken Bradley
- Skuteczne zarządzanie projektami PRINCE2 - oficjalny podręcznik - 290PLN brutto
Z tego co się orientuje z opinii w necie, o obie książki należy pytać w CRM S.A. i Skuteczne... jest lepsze.

Wiedza w necie:
- cykl ciekawych artykułów na www.pmanager.pl
- ...

Egzamin w BC:
Jak zwykle w niestandardowej (nieoficjalnej) ścieżce trzeba trochę się namęczyć :).
A ponieważ właśnie pies domaga się spaceru, to odsyłam na stronę pmanagera.

Jestem na etapie przygotowań do P2F, więc jeżeli czytelniku znasz jakieś źródła do nauki - daj znać :)