Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zarządzanie projektami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zarządzanie projektami. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 lipca 2008

Jak otrzymać certyfikat Prince2 Foundation?

Brak papierka=brak lepszej pracy=brak większej kasy=brak papierka ;)
Tak skrótowo wygląda dzisiejsze życie pracownika. Nic w tym dziwnego - wiedza kosztuje (i to dużo). Pół biedy, gdy szkolenia i kolejne papierki finansuje sponsor w postaci bogatej cioci lub firmy, gorzej gdy trzeba wyskoczyć w własnej kasy.
Ponieważ papierki decyduja o bycie, trzeba wspinać się i zdobywać kolejne, żeby udowododnić... A ponieważ trzeba cały czas udowadniać, padło teraz na P2F :).

Najprościej Prince2 Foundation uzyskać po autoryzowanym szkoleniu w jednej z dwóch autoryzowanych firm:
- CRM S.A. - www.crm.com.pl
- Infovide-Matrix S.A. - www.infovidematrix.pl
Tia... najprościej, ale nie najtaniej.
Szkolenie w CRM kosztuje 4500PLN brutto (w cenie podręcznik Skuteczne Zarzadzanie Projektami PRINCE2 (normalnie 290PLN brutto). Do tego egzamin za 900PLN brutto.
Jeżeli wybierzemy Infovide, to wyniesie nas to 3500PLN brutto za szkolenie i 900PLN brutto za egzamin.
Jedynie te 2 firmy mają status ATO (autoryzowanych ośrodków treningowych).
Inną drogą jest uczestnictwo w nieautoryzowanym kursie, książki, wyszukiwanie wiedzy w necie i zdanie egzaminu w British Council (polski lub angielski).

Nieautoryzowane kursy (kursy autorskie):
- Project Manager Consulting - www.pmc.edu.pl
- ...

Książki (potrzebne do zdania egzaminu):
- Podstawy Metodyki PRINCE2, Ken Bradley
- Skuteczne zarządzanie projektami PRINCE2 - oficjalny podręcznik - 290PLN brutto
Z tego co się orientuje z opinii w necie, o obie książki należy pytać w CRM S.A. i Skuteczne... jest lepsze.

Wiedza w necie:
- cykl ciekawych artykułów na www.pmanager.pl
- ...

Egzamin w BC:
Jak zwykle w niestandardowej (nieoficjalnej) ścieżce trzeba trochę się namęczyć :).
A ponieważ właśnie pies domaga się spaceru, to odsyłam na stronę pmanagera.

Jestem na etapie przygotowań do P2F, więc jeżeli czytelniku znasz jakieś źródła do nauki - daj znać :)

środa, 23 lipca 2008

Jak wytłumaczyć, po co są procedury :)

Dość często spotykam sięz pytaniami o zasadność procedur. U większości pracowników słowo procedra wywołuje odruch wymiotny lub gęsią skórkę. Przecież procedury ograniczają kreatywność pracowników i sprowadzają do roli maszynek.
A gdzie jest napisane, że każdy pracownik ma być kreatywny?
Czytałem ostatnio rozpiskę obowiązków pracowników.
W przypadku referenta, ma on obowiązek wykonywania poleceń przełożonych i wykonywać obowiązki według ustalonych zasad. Dopiero pracownik na stanowisku specjalisty ma obowiązek działać w sytuacjach niestandardowych - dlatego zarabia więcej :). To takie informacje z pamięci.
Co ciekawsze, te opisy wzięte są z firmy, w której prawie nie istnieją procedury, a informacje o sposobie pracy przekazywane są dla nowych pracowników, jak u Indian - z ust do ust :), jako przekazy pokoleniowe. Powoduje to, że czasem ktoś o czymś zapomni, coś źle przekaże, a czasem coś od siebie doda. :) Suma sumarum, każdy pracuje jak chce, a te same czynność w różnych oddziałach wykonywane są na różne sposoby. :)
Ha... więc jak przekonać kadrę pracującą do konieczności procedur. Po głowie kołacze mi się jeden bardzo dobry przykład i nie pamiętam skąd go znam (przecież sam nie wymyśliłem). :)
No dobra, przykład:
Wyobraź sobie, że jesteś szefem serwisu sprzątającego w eleganckim hotelu. Zarządzasz podległym personelem sprzątającym i właśnie zatrudniłeś dwie nowe pracownice.
Wiec, co? Wydajesz im polecenie: prosze posprzątać pokoje 201 i 502.
Wynik: otrzymujesz 2 posprzątane pokoje. Tylko, że każdy posprzątany jest w inny sposób. Jeden ma umyte okna i wymienioną pościel, a drugi pokój ma napełniony barek i umytą podłogę. I o co chodzi? Przecież oba pokoje są posprzątane, ale stali goście nie są zadowoleni, bo pokoje wyglądają zupełnie inaczej niż zawsze. Trzeba poprawić, przeprosić klienta... wzrastają koszty obsługi...
No właśnie - brak jest procedury.
A gdybyś każdej z nowozatrudnionej pracownicy wręczył na kartce dokładne wytyczne, w jaki sposób ma posprzątać pokój?
Łatwiej dla pracownicy, taniej dla pracodawcy, lepiej dla klienta. :)

----
Maluję własnie sypialnię... i troche się przeraziłem. Do malowania podszedłem jak do realizacji projektu. :)
Czy to normalne?

czwartek, 3 lipca 2008

Przewaga systemów centralnych nad wyspowymi

Dość często, podczas wprowadzania rozwiązań w środowskach które są dość rozproszone geograficznie, pada pytanie - czy lepiej inwestować w WAN (nawet na VPNach) i stawiac systemy zarządzane centralnie, czy lepiej wdrożyć mniejszym kosztem systemy lokalne i zrzucić zarządzania nimi na lokalnych informatyków.
Odpowiedź jest tylko jedna - systemy centralnie zarządzane. Mimo kosztów związanych z utrzymaniem łącz i możliwością przerw w pracy z powodu awarii lub zmniejszenia komfortu pracy.
Dlaczego?
Prosty przykład: potrzeba dokonania zmian w ustawieniach programu przez informatyków lokalnych, a potem podesłanie wyników na odpowiedni adres. Czas na wykonanie ponad 2 tygodnie.
Skutek?
3 dni po terminie ponad 40% danych nie przyszło. :) Ludzie zapomnieli, poszli na urlop, zmienili w międzyczasie stanowiska i funkcje, nie scedowali zadania.
Koszmar.

czwartek, 26 czerwca 2008

Obłęd ;)

Co to jest obłęd?
Obłęd jest to sytuacja, w której wykonując te same czynności oczekujemy innego rezulatu.
Nie wiem skąd to znam, ale bardzo dobrze oddaje ten mechanizm. ;)

Ku przestrodze :)

poniedziałek, 23 czerwca 2008

Zakup od d&%$ strony

Nie należę do tzw. grupy fachowców zajmujących się prowadzeniem projektów, ale staram się jakoś normalizować prowadzone działania. Bo to wychodzi szybciej, taniej i łatwiej.
Ostatnio zostałem poproszony o pomoc przy małym wdrożeniu.
Zadanie wyglądało to w sposób następujący: klient chce coś kupić żeby coś tam wdrożyć, a najlepiej, żeby potem się nie wtopił, bo jak kupi za mało, to będzie problem z dokupieniem, ale jeszcze najlepiej, żeby zarząd nie dostał zawału od wysokości nakładów, które musi ponieść. ;)
Nie wiadomo dokładnie, co klient będzie wdrażał, nie wiadomo na ilu stacjach roboczych, nie wiadomo w ilu lokalizacjach...
Więc jak tu określić potrzeby klienta, kiedy nic nie wiadomo ;)
Co więcej, na spotkaniu z klientem okazało się, że klient też do końca nie wie co musi wdrożyć. To znaczy, wie jakie oprogramowanie będzie wdrażane, ale nie wie, jakie wymagania stawia ono sprzętowi i sieci. Cudownie. I jak tu zaoferować coś, co spełni oczekiwania klienta, a jednocześnie nie położy finansowo jego firmy?

Więc jakbym to widział?
1. Ustalenie celu głównego i celi (celów) 2 poziomu.
2. Ustalenie wymagań dla sprzętu i sieci (często rozległych) stawianych przez wdrażane oprogramowanie. Nie obędzie się tu bez pomocy firm drażających dane rozwiązanie, ponieważ z reguły wiedzą co sprzedają i mają doświadczenie.
3. Wycena sprzętu, oprogramowania i licencji przez dostawcę.
4. Analiza przez klienta kosztów do osiągniętych korzyści i odrzucenie/przyjęcie celów 2 poziomu.
5. Zakup i wdrożenie...

Jak na razie czekamy na ruch klienta... ;)

niedziela, 22 czerwca 2008

Kurs jako videokonferencja

Chwila wolnego podczas instalowania Windowsa 2008 na VirtualPC. A ponieważ sprzęt ma tylko 2GB RAMU, to troche zajmie :) Cóż - wiedza wymaga poświęceń ;)

Swego czasu natknąłem się na firmę szkoleniową Project Management Consulting (pmc.edu.pl). W sumie nie natknąłem się na samą firmę, ale na jednym z portali społecznościowych spotkałem bardzo dobrą ofertę na weekendowe szkolenie z PRINCE2. Jakoś jednak nie było mi uczestniczyć w tym szkoleniu (notoryczny brak czasu).

Dobrze jest jednak co jakiś czas zajrzeć na ich stronę. No i opłacało się :)
W ofercie firmy pojawiły się szkolenia on-line, ale nie w formie ćwiczeń, zadań, czy przezentacji ale w formie videokonferencji.
Jak to działa.
Narzędziem jest Adobe Acrobat Connect Pro. Demo dostępne jest tutaj.
Jest to bardzo ciekawa alternatywa dla szkoleń stacjonarnych. Zaoszczędzamy na dojazdach, czasie traconym na pobyt w innym (często) odległym mieście. Możemy obniżyć koszty (słynne obiadki serwowane podczas szkoleń) ;)

Dobra czas na wady/zalety.
Zalety:
- obniżenie kosztów po stronie organizatora i uczestnika
- oszczędność czasu
- w przypadku szkoleń korporacyjnych - oszczędność czynnika ludzkiego i zwiększenie wdajności (ale żem powiedział)
Wady:
- brak fizycznego kontaktu z trenerem - czasem lepiej widzieć człowieka w jednej sali
- zaangażowanie uczestników w zajęcia - częsty mankament szkoleń stacjonarnych, jakim są dzwoniące komórki, w przypadku szkoleń on-line wymyka się spod kontroli.
Mam nadzieję, że w najbliższym czasie przetestuje na sobie to roziwązanie :)

czwartek, 19 czerwca 2008

Czy wiesz dlaczego?

Czy wiesz dlaczego Twój szef jest głąbem?
Pytanie wcale nie jest podszyte złośliwością. :) Odpowiedź jest prosta: Zasada Petera, która brzmi:
W organizacji hierarchicznej każdy awansuje aż do osiągnięcia własnego progu niekompetencji.
I cóż to oznacza? Ni mniej ni więcej, że człowiek przestaje awansować na następny stopień kariery w momencie, kiedy na zajmowanym stanowisku jest już niekompetentny. ;) To, że firma jeszcze funkcjonuje, zawdzięcza to tym młodym i kompetentnym pracownikom, którzy właśnie pną się szczeblach kariery. ;)

Czy wiesz dlaczego zawsze brakuje czasu w projekcie?
A ten problem właśnie tłumaczy Prawo Parkinsona, które brzmi:
Wykonywanie zadań wydłuża się, wypełniając cały czas pracy.
Czyli... robota zawsze zajmie Ci zawsze cały zaplanowany czas i że zadanie zostanie zakończone w ostatnim momencie. Oczywiście, jest to reguła, którą potwierdzaja wyjątki. Porządne i pracowite wyjątki.

Strona na dzisiaj:
Prawo Parkinsona, czyli w pogoni za postępem

Szybko, tanio, dobrze?


Tekst kopiowany, ale bardzo dobry. Znalazłem tutaj: link.

1. Dobrze i tanio nie znaczy szybko.
2. Dobrze i szybko nie znaczy tanio.
3. Szybko i tanio nie znaczy dobrze.
Proste zależności, które powinny być przedstawiane tzw. kadrze zarządzającej na samym początku edukacji :)
I to nie tylko w odniesieniu do IT.